Strona główna > Prowadzenie kwiaciarni > Nietypowe uwarunkowania handlu kwiatami

​​​Można marudzić, że hipermarkety niszczą branżę florystyczną, ale to do niczego nie prowadzi. Prawdziwe źródła problemów kwiaciarni leżą po stronie źle zarządzających sprzedażą przedstawicieli małego biznesu. Brakuje im potrzebnych informacji, chociaż takie informacje są dostępne. Brak jest też właściwej woli odpowiedniego dopasowania się do istniejącego rynku.

Można trochę to przyrównać do biblijnej przypowieści o Dawidzie i Goliacie, a konkretnie do ich starcia. Kwiaciarnie w tym porównaniu będą Dawidem, czyli nie za dużym mężczyzną, który był bardzo dzielny, chociaż od miecza wolał harfę i pieśni, jakie układał dla Boga. Był dobrym pasterzem i by bronić swoich owieczek, nauczył się korzystać z procy. Dzięki temu chronił stadko przed wilkami. W kwiaciarni stadko jest małe, bo to zwykle góra 2 pracowników na 60 metrach kwadratowych.

Często jest to biznes odziedziczony, prowadzony od lat i z zainwestowaniem wszystkich oszczędności. Kiedyś był to biznes przynoszący wielkie korzyści, dzisiaj jest trochę gorzej, ale na pewno są dobre chęci i jest zapał. Brakuje może trochę kompetencji, jakie miała ciocia… W porównaniu z goliatem nie wygląda to dobrze, bo ten wojownik był wielki, miecz miał taki, że by się go nawet nie uniosło, a zbroję większą od domu Dawida. W supermarkecie jest kilkudziesięciu pracowników i 20 razy większa powierzchnia, inwestycja poszła w miliony i choć na rynku jest od niedawna, zaczyna Dawida wypierać…

Naprzeciwko siebie w przypowieści stanęły wojska izraelskie i filistyńskie. U wrogów Izraela na czoło wysunął się właśnie Goliat, który nie przebierał w słowach, kiedy wyśmiewał się z szeregów przeciwnika stojących przed nim. Nikt nie miał odwagi stanąć naprzeciwko niego, bo wiadomo, człowiek-góra, ale w końcu pojawił się nasz niepozorny Dawid. Jak to wszystko się dalej potoczyło, każdy mniej więcej wie: Dawid, zupełnie bez zbroi i uzbrojony jedynie w procę, wziął kamień, zakręcił nim, wystrzelił z wielką siłą i trafił w czoło Goliata. Ten padł niczym rażony gromem i na widok jego klęski armie filistyńskie się rozpierzchły. Dawid miał takie same szanse w starciu z Goliatem, co mała kwiaciarnia z marketem.

Kwiaciarnia naprawdę posiada w swoim arsenale kilka sztuczek. Najważniejsze z nich to czas przebywania klienta w kwiaciarni, kontakt osobisty z wykwalifikowanym sprzedawcą i możliwie krótka kolejka do kasy. Jest to niepozorny oręż, ale można nim przy odpowiednim rozkręceniu procy trafić marketowego giganta w czuły punkt i skutecznie go powalić.